Guinnessowa szarlotka, czyli słów kilka o biciu rekordu Guinnessa.

Kto zrobił najdłuższą szarlotkę na świecie ;)? Tak, tak to właśnie my :) Ale od początku :) Piątek, początek weekendu, razem z całą grupką zaprzyjaźnionych Blogerów oraz Kucharzy i Cukierników ze Stowarzyszenia Małopolskich Kucharzy i Cukierników zbieramy się  w przepięknej Szczawnicy. Cel? Próba pobicia rekordu Guinnessa na najdłuższą szarlotkę :) Do tej pory mistrzami byli Niemcy, ich szarlotka miała (zaledwie) 276,5 m. Aby ich pokonać musieliśmy upiec oraz zjeść :D szarlotkę o długości co najmniej 300 m oraz musi składać się z 1870 kawałków. Jak wyszło?





No cóż, nie ma co ukrywać, pracy było mnóstwo. Nasz guinnessowy namiot zamienił się w małą fabrykę, gdzie każdy odpowiedzialny był za coś i dzięki temu wszystko szło znakomicie. Wydaje się, że przy szarlotce nie ma dużo pracy, ale przy 300 blachach już nie jest tak łatwo. Do jej przygotowania zużyliśmy przeszło 330 kg mąki, 120 kg cukru oraz 800 kg jabłek. Wszystko trzeba było przygotować: zetrzeć jabłka, zagnieść i rozwałkować ciasto, zrobić kruszonkę, a na koniec złożyć wszystkie składniki i do pieca :) I tak przeszło 300 razy :) 


Ale to nie wszystko. Po upieczeniu trzeba było też ciasta pokroić w idealnie wymierzone kawałki oraz poukładać w 300 metrony sznur. Wbrew pozorom 300 m to naprawdę bardzooo dużo :) I jeszcze na koniec cukier puder, folia chroniąca przed deszcze (którego na szczęście nie było) i gotowe.







Gdy już w końcu udało nam się ułożyć wymagane 300 m, okazało się, że troszkę za dużo blach nam się upiekło, więc ostatecznie nasza szarlotka miała 318,5m :) Wszystko dokładnie wyliczone przez Pana Geodetę :) Łącznie wydaliśmy 1978 kawałków w zaledwie 3 minuty :) Chyba smakowała skoro tak szybko się rozeszła :)








To był naprawdę świetny weekend :) Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za cudowną zabawę :) 




You Might Also Like

2 komentarze

Flickr Images