Sąsiedzka książka kucharska. Konkurs.

Sąsiedzka książka kucharska to książka niezwykła. Jest ona efektem spotkań organizowanych w Gdańsku związanych z obchodami Święta Sąsiada. Idea Dnia Sąsiada narodziła się we Francji w 1999 roku. Członkowie Europejskiej Federacji Solidarności Lokalnej (European Federation of Local Solidarity EFLS) zauważyli, że ludzie coraz częściej oddalają się od siebie, więzi społeczne rozluźniają się. Sąsiedzkie święto miało to zmienić, pomóc nam zbliżyć się do siebie. Do Gdańska idea sąsiedzkiego święta dotarła w 2006 roku. Jako pierwsza spotkanie z sąsiadami i sąsiadkami zorganizowała Danuta Poczman wraz ze Stowarzyszeniem „Stara Oliwa”. Instytut Kultury Miejskiej (wcześniej jako Gdańsk 2016), Urząd Miejski w Gdańsku oraz Fundacja „Wspólnota Gdańska” w 2014 roku organizowały je już po raz szósty. Do organizacji włączyła się także Straż Miejska w Gdańsku.


W 2016 roku po raz pierwszy zdecydowano się na publikację książki kucharskiej. Publikacja liczy 144 strony, zawiera ponad 80 przepisów nadesłanych przez uczestników i uczestniczki Gdańskich Dni Sąsiadów. Wśród uczestników znajdują się osoby w każdym wieku - najmłodsza uczestniczka ma kilkanaście lat, najstarszy uczestnik - ponad 80. Książka została podzielona na kilka rozdziałów: znajdziemy tam przepisy na przystawki, sałatki, zupy, dania główne, przetwory, desery, czy też soki i napoje. Poza tym autorzy zamieścili informacje dotyczące przeliczników miar i wag, a także pomysły na zamianę składników, aby dopasować przepis do potrzeb diety. 

Osobiście jestem oczarowana tą publikacją. Jest ona naprawdę pięknie wydana. O jej wyjątkowości świadczy również fakt, iż nie można jej kupić. Ja mam jednak dla Was klika sztuk :) W związku z tym ogłaszam konkurs :)






KONKURS:

ZADANIE KONKURSOWE: Opowiedz mi o swoim najlepszym sąsiedzie: za co go cenisz lub też jakie cechy powinien mieć. A może masz jakiś ciekawy przepis, który dostałeś/aś właśnie od Sąsiada? Odpowiedzi lub też zdjęcia można zamieszczać w komentarzach pod tym postem lub też wysyłając je na adres mailowy:
zielona.kuchnia92@gmail.com

Na zgłoszenia czekam do 14 lipca. 
ZWYCIĘSCY: Konkurs rozstrzygnięty.  Do zwycięzców został wysłany mail informacyjny. Gratuluję :) 


You Might Also Like

7 komentarze

  1. Najlepszy sąsiad to ktoś, kto rozumie nas w 100%- jak prawdziwy przyjaciel!
    Moim najlepszym sąsiadem, a raczej sąsiadką jest starsza ode mnie o jakieś kilkadziesiąt lat kobieta, która mieszka ze swoim pięknym psem rasy Lasse tuż nade mną. Dlaczego uważam Ją za najlepszą sąsiadkę na świecie?? Dlatego, że jest niezwykle ciepłą osobą, która zawsze służy bezinteresowną pomocą. Czy to odebranie paczki, gdy nie ma mnie akurat w domu, czy też pożyczeniem odrobiny cukru, mąki itp. Poza tym jest między nami mały układ, o którym same nie wiemy ;) Już wyjaśniam...
    Jestem typem człowieka, który chodzi spać z kurami, a co za tym idzie, bardzo wcześnie wstaje (coś koło 5.00). Całkowitym przeciwieństwem jest właśnie moja sąsiadka. Gdy kładę się spać, często mam problem z zaśnięciem, gdyż słyszę co do szczegółu, co dzieje się w naszych polskich serialach („M-jak Miłość”, „Na dobre i na złe” i wszystkie inne puszczane w TV koło 9.00). Jednak nie mam pretensji i nigdy nie rozmawiałam o tym ze swoją sąsiadką, gdyż też mam swoje za uszami :D Zawsze, gdy wstaję, pierwsze co robię po porannej toalecie to śniadanie. A że lubię wszelkiego rodzaju owsianki, omlety i dania na słodko, to bardzo często do ich przygotowania potrzebuję np. migdałów. I tu tkwi problem... Mam w domu migdały w łupinach. Ich obranie to nie taka prosta sprawa jak np. z orzechami. Tu potrzeba czegoś mocniejszego niż klasyczny dziadek do orzechów. Więc co robię?? O 5-6 rano biorę do ręki tłuczek do mięsa i „walę” w migdały ;) Nie pytajcie o szczegóły...
    I właśnie na tym polega nasz mały układ :D Razem z sąsiadką rozumiemy się bez słów! ;)Taka znajomość to skarb <3

    Pozdrawiam!
    akrobatka@spoko.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Moi Rodzice mieszkają w tym samym bloku od ponad dwudziestu lat. Piętro wyżej mieszkają Najlepsi Sąsiedzi - zawsze można na nich liczyć - czy chodzi o wyprowadzenie psa, gdy nagle wszyscy są bardzo zajęci, czy pożyczenie szklanki cukru w sytuacji awaryjnej. Dwie dekady pomagają sobie, razem spędzają Sylwestra i chyba nie mogliby już bez siebie żyć :)
    Ja sama nigdy nie nawiązywałam specjalnie bliskich relacji z sąsiadami. Albo ja się zbyt często przeprowadzałam, albo oni zbyt często zmieniali, aby był czas na nawiązanie bliższych więzi. Kilka tygodni temu przeprowadziłam się do nowego domu, gdzie mam nadzieję spędzić resztę mojego życia, i razem z C. stwierdziliśmy, że to doskonały moment na nawiązanie sąsiedzkich więzi. Zaprosiliśmy więc trzy pary najbliższych sąsiadów na kawę i ciasto. Jedni niestety nie mogli przyjść - akurat tego dnia wybierali się na urodziny. Pani sąsiadka jednak na dzień dobry mnie wyściskała i wycałowała - zdziwiona, przedstawiłam się nieśmiało. Tym razem to ona się speszyła. Okazało się, że wzięła mnie za dawno niewidzianą krewną :)
    Z kolei od sąsiadki zza płotu dostałam propozycję nie do odrzucenia - słoiczek dwudziestopięcioletniego zakwasu. Wprost osłupiałam ze szczęścia!
    Wszyscy moi najbliżsi sąsiedzi są już na emeryturze, więc już teraz czuję się, jakby zyskała trzy pary dziadków tuż obok. Przemiłe uczucie!
    Myślę, że trafiłam na najlepszych sąsiadów z możliwych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To historia sąsiedzko-sylwestrowa, z czasów studenckich.

    Mieszkałam wtedy w Krakowie, w pierwszym wynajętym razem z koleżankami mieszkaniu w niewielkim domu kilkurodzinnym. Urocze Bronowice, chatka z ogrodem, całkiem wygodne lokum w spokojnym kącie miasta... Idylla.

    W tym idyllicznym miejscu postanowiłam urządzić mini-imprezę sylwestrową. Moje współlokatorki wyjechały, zostałam sama i miałam zamiar zabłysnąć jako pani domu wobec chłopaka, z którym od miesiąca się spotykałam, i niewielkiego grona wspólnych znajomych. W sumie - 10 osób. Milusio.

    Oczywiście, ambicja poniosła mnie i od rana tkwiłam w kuchni, zagniatając ciasto, mieszając kremy, przygotowując przystawki, chłodząc, piekąc, siekając, dekorując... Uff. Sporo tego było.

    Pamiętam, że zajmowałam się własnie wylepianiem kruchym ciastem foremek do tartaletek. Całkiem miła czynność. Część siedziała już w piecu, ale sporo miałam jeszcze przed sobą roboty z nimi. Nie wspominając o strojeniu się, makijażu, fryzurze i takich tam głupotkach...

    I wtedy - stało się.

    Spod umywalki usłyszałam nagle głośny szum.
    Schyliłam się. Otwarłam szafkę. I chlusnął mi w twarz strumień zimnej wody!!!

    Zgłupiałam, a potem szybko zaczęłam ganiać po domu, szukając zaworu wody. Nie znalazłam. W panice - mokra, zziębnięta, przerażona, zaczęłam szukać wśród sąsiadów ratunku.

    Pomoc znalazłam dopiero na piętrze, pozostałe drzwi były zamknięte. Uroczy starszy pan, widząc mnie w średnio ciekawym stanie, bez słowa zbiegł do mieszkania i w ciągu sekund ocenił problem, a następnie pognał do piwnicy. Chwilę później fontanna wody ustała.

    A ja mogłam ocenić straty.

    I kiedy byłam już pewna, że zamiast imprezy, spędzę dzień, sprzątając zalaną kuchnię, do drzwi zapukał ten sam sąsiad. Z kompletem narzędzi.

    Okazało się, że jako rasowy pan złota rączka starej daty umie w domu naprawić wszystko. W ciągu pół godziny zlokalizował feralny pęknięty wężyk doprowadzający zimną wodę do kranu kuchennego, wyjął zza pazuchy ZAPASOWY (!!!), podłączył, sprawdził i nic za to nie chciał.

    Byłam w totalnym szoku.

    A kiedy ochłonęłam, popędziłam do niego z tym, co już udało mi się upiec, żeby podziękować za uratowanie mi kuchni, humoru i imprezy.

    Prawda jest taka, że gdyby nie on, pewnie spędziłabym sylwestra, rycząc jak bóbr i w wodzie po kostki.

    Później - a mieszkałyśmy tam jeszcze rok - od czasu do czasu testowałam na miłym sąsiedzie i jego rodzinie różne wypieki. Bo dobrych sąsiadów trzeba hołubić. To skarby.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry :)
    Czy były już wyniki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyniki będą w poniedziałek. Bardzo przepraszam za opóźnienie, ale nie wyrobiłam się przed wakacjami :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zwycięscy zostali poinformowani wczoraj drogą mailową. :)

      Usuń

Flickr Images